Strona internetowa dla kancelarii prawnej — case study mkadwokat.eu
Case study: wrzesień 2026
Strona internetowa dla kancelarii prawnej powinna robić trzy rzeczy: budzić zaufanie od pierwszej sekundy, prowadzić klienta wprost do konkretnej specjalizacji, której szuka, i działać szybko — bo nikt nie czeka 8 sekund na załadowanie strony, gdy szuka pomocy prawnej w pilnej sprawie. Tak właśnie zaprojektowałem stronę dla Kancelarii Adwokackiej Małgorzaty Kwiatkowskiej z Grodziska Mazowieckiego (mkadwokat.eu) — poniżej cały proces, decyzje i wyniki.
- Stara strona kancelarii działała na WordPressie z Elementor Pro i 15 wtyczkami — ciężka, wolna, trudna w utrzymaniu.
- Zamiast kolejnego WordPressa zaprojektowałem statyczną stronę HTML — bez bazy danych, bez wtyczek, bez ryzyka włamania przez lukę we wtyczce.
- Strona ma 7 osobnych podstron specjalizacji (spadki, nieruchomości, podział majątku, odszkodowania, kredyty i pożyczki, egzekucja i upadłość, umowy) — każda pod inne zapytania klientów.
- Migrację przeprowadziłem bez utraty pozycji w Google: przekierowania 301 ze starych adresów, zachowane meta dane, zero przestoju.
- Wynik w Google Lighthouse: 100/100 SEO i dostępność, 96/100 najlepsze praktyki, 93/100 wydajność na desktopie.
- Poniżej: wizualizacje projektu na desktopie, laptopie i telefonie oraz wideo z przewinięciem całej strony.
1. Punkt wyjścia — stara strona na WordPressie
2. Dlaczego nie zaproponowałem kolejnego WordPressa
3. Migracja bez utraty SEO — jak to zrobiłem
4. Architektura strony: 7 specjalizacji, 13 podstron
5. Wideo: cała strona w niecałą minutę
6. Design pod kancelarię: dlaczego ciemna zieleń i złoto
7. Wyniki: Lighthouse, szybkość, SEO
8. Czego się nauczyłem
9. Najczęstsze pytania

Punkt wyjścia — stara strona na WordPressie
Małgorzata Kwiatkowska, adwokat z Grodziska Mazowieckiego, zgłosiła się do mnie z typowym, choć rzadko wprost nazywanym problemem: stara strona po prostu się zestarzała. Wizualnie nie oddawała już poziomu, na jakim faktycznie działa kancelaria, a technicznie ciągnęła za sobą bagaż typowy dla WordPressa eksploatowanego przez lata — motyw Hello Elementor plus Elementor Pro i kilkanaście dodatkowych wtyczek (m.in. Burst Statistics, Classic Editor, Cookie Law Info), każda z własnym cyklem aktualizacji, każda z własnym potencjalnym punktem awarii.
To nie była strona „zepsuta” w sensie technicznym — działała. Ale każda zmiana treści wymagała wejścia w panel, ryzyka, że aktualizacja jednej wtyczki wysypie layout zbudowany w page builderze, i pilnowania bazy danych, która po latach ważyła 62 MB.
Dlaczego nie zaproponowałem kolejnego WordPressa
Dla kancelarii prawnej — czyli firmy usługowej z względnie stałą ofertą, bez sklepu, bloga wymagającego codziennej edycji przez klienta czy złożonego systemu rezerwacji — WordPress często jest rozwiązaniem cięższym, niż to konieczne. Zamiast odtwarzać ten sam mechanizm w nowej szacie, zaproponowałem stronę statyczną: czysty HTML/CSS/JS, wygenerowany raz, hostowany bez bazy danych i bez warstwy CMS.
Konsekwencje tej decyzji są konkretne, nie tylko estetyczne:
| Kryterium | WordPress (stara strona) | Statyczny HTML (nowa strona) |
|---|---|---|
| Powierzchnia ataku | 15 wtyczek + baza MySQL — każda wtyczka to potencjalna luka | Brak bazy danych, brak wtyczek do zhakowania |
| Czas ładowania | Zależny od hostingu, cache i liczby zapytań do bazy | Pliki serwowane bezpośrednio, minimalne obciążenie serwera |
| Koszt utrzymania | Regularne aktualizacje WP, motywu i wtyczek | Praktycznie zerowy — nic do aktualizowania |
| Edycja treści | Łatwa dla klienta, ale ryzykowna przy złożonym layoutcie | Wymaga kontaktu ze mną przy większych zmianach |
To kompromis: statyczna strona nieco ogranicza samodzielną edycję przez klienta, ale dla kancelarii — gdzie oferta zmienia się rzadko, a priorytetem jest stabilność i szybkość — ten kompromis się opłaca. Formularz kontaktowy działa mimo braku CMS-a dzięki lekkiemu backendowi PHP obsługującemu wysyłkę wiadomości.
Migracja bez utraty SEO — jak to zrobiłem
Zmiana technologii strony to jeden z tych momentów, w których łatwo stracić miesiące pracy nad pozycją w Google. Stara strona miała swoją historię indeksowania, linki i strukturę adresów — proces migracji zaplanowałem tak, żeby nic z tego nie przepadło:
- Backup przed jakąkolwiek zmianą — pełna kopia plików WordPressa i eksport bazy MySQL, zanim cokolwiek zostało dotknięte.
- Wdrożenie na subdomenie testowej — nowa strona działała równolegle do starej, dopóki nie przeszła pełnej weryfikacji.
- Przełączenie domeny produkcyjnej — bez usuwania starej strony w tym samym momencie, żeby mieć drogę powrotną w razie problemu.
- Przekierowania 301 ze starych adresów na nowe, m.in.
/o-nas/→/o-kancelarii.html,/uslugi-prawne/→/specjalizacje.html,/spadki/→/spadki.html— żeby stare linki z Google i z innych stron dalej prowadziły do właściwej treści, zamiast kończyć się błędem 404. - Porządki po wdrożeniu — weryfikacja przekierowań, certyfikatu SSL na domenie z www i bez www, poprawności formularza kontaktowego i niestandardowej strony 404.
Starą instalację WordPressa zalecam zwykle trzymać jeszcze 7–14 dni po przełączeniu — na wypadek, gdyby trzeba było coś sprawdzić — zanim zostanie usunięta z hostingu.

Architektura strony: 7 specjalizacji, 13 podstron
Kancelaria Kwiatkowskiej obsługuje kilka wyraźnie odrębnych obszarów prawa: spadki, nieruchomości, podział majątku, odszkodowania, kredyty i pożyczki, egzekucję i upadłość oraz umowy. Zamiast opisywać to wszystko na jednej stronie „usługi”, każda specjalizacja dostała własną, samodzielną podstronę.
Powód jest praktyczny: osoba szukająca w Google frazy „adwokat spadki Grodzisk Mazowiecki” i osoba szukająca „prawnik upadłość konsumencka” mają zupełnie różne pytania i różny poziom niepokoju. Osobna podstrona pod każdą specjalizację pozwala odpowiedzieć precyzyjnie na jedno pytanie, zamiast rozmywać komunikat na stronie zbiorczej — a przy okazji daje więcej stron, które mogą zdobywać własne pozycje w wynikach wyszukiwania.
Ostatecznie strona składa się z 13 podstron: strony głównej, 7 stron specjalizacji, strony „O kancelarii”, kontaktu oraz stron formalnych (polityka prywatności, informacja RODO).

Wideo: cała strona w niecałą minutę
Statyczne wizualizacje nie oddają jednej rzeczy — tego, jak strona zachowuje się podczas przewijania. Poniższe nagranie pokazuje pełne przejście przez stronę: animacje wejścia poszczególnych sekcji, siatkę specjalizacji, opinie klientów i stopkę kontaktową. To wersja produkcyjna, nie prototyp.
Design pod kancelarię: dlaczego ciemna zieleń i złoto
Branża prawnicza ma swoją wizualną konwencję nie bez powodu — klient szukający adwokata w sprawie spadkowej czy upadłościowej często jest w stresującym momencie życia i podświadomie szuka sygnałów powagi oraz stabilności, a nie kreatywności czy zabawy. Dlatego zdecydowałem się na ciemną zieleń w połączeniu ze złotem: kolorystykę kojarzoną z prestiżem i tradycją, ale bez sztywności typowej dla korporacyjnego granatu i szarości.
Strukturę treści na stronie głównej oparłem na czterech elementach, które razem budują zaufanie zamiast samej deklaracji „jesteśmy najlepsi”: sekcja doświadczenia i podejścia indywidualnego, prezentacja specjalizacji, cztery konkretne wartości (jasna komunikacja, skuteczność, indywidualne podejście, dyskrecja) oraz jasny opis przebiegu współpracy krok po kroku — żeby nowy klient wiedział, czego się spodziewać, zanim jeszcze zadzwoni.

Wyniki: Lighthouse, szybkość, SEO
Po wdrożeniu strona przeszła pełną weryfikację techniczną w Google Lighthouse — narzędziu, które ocenia stronę pod kątem wydajności, dostępności, dobrych praktyk i SEO w skali 0–100:
| Metryka | Desktop | Mobile |
|---|---|---|
| Wydajność | 93/100 | 68/100 |
| Dostępność | 96/100 | 100/100 |
| Najlepsze praktyki | 100/100 | 100/100 |
| SEO | 100/100 | 100/100 |
Warto powiedzieć uczciwie: wynik wydajności na urządzeniach mobilnych (68/100) jest niższy niż na desktopie i jest to obszar, nad którym pracuję dalej — to kolejny etap optymalizacji, a nie ukryta wada projektu. Reszta wskaźników — pełne 100 punktów w SEO i najlepszych praktykach na obu platformach — potwierdza, że sama architektura strony i jej kod są zbudowane prawidłowo od podstaw.
Dodatkowo zweryfikowałem elementy techniczne kluczowe dla SEO: plik robots.txt poprawnie zezwala na indeksowanie i blokuje jedynie stronę pomocniczą formularza, mapa strony (sitemap.xml) jest obecna i wskazana w robots.txt, tagi kanoniczne są ustawione na stronie głównej i podstronach, a żadna strona nie ma przypadkowo ustawionego noindex.

Czego się nauczyłem
Ten projekt utwierdził mnie w przekonaniu, że dobór technologii pod stronę powinien wynikać z realnych potrzeb klienta, a nie z przyzwyczajenia czy trendu. Kancelaria prawna z niewielką, względnie stabilną ofertą usług zyskuje więcej na szybkiej, bezpiecznej stronie statycznej niż na kolejnym WordPressie z page builderem — nawet jeśli oznacza to nieco mniej samodzielności w edycji treści na co dzień.
Druga lekcja dotyczy migracji: najwięcej szkód w SEO powstaje nie przy budowie nowej strony, tylko przy niedbałym przejściu ze starej — brak przekierowań, zgubione meta dane, zbyt szybkie usunięcie starej instalacji. Zaplanowany, wieloetapowy proces migracji to najlepsza inwestycja czasu w całym projekcie.
Projektuję logo, identyfikację wizualną i strony internetowe dla małych i średnich firm w całej Polsce — od kancelarii po gastronomię.
Zobacz ofertę i napisz do mnie →
Najczęstsze pytania
Czy strona statyczna (bez WordPressa) nadaje się dla każdej firmy?
Nie zawsze. Sprawdza się dobrze tam, gdzie oferta jest względnie stała, a klient nie potrzebuje codziennej, samodzielnej edycji treści — jak w przypadku kancelarii prawnej. Firmy z blogiem publikowanym kilka razy w tygodniu, sklepem internetowym albo systemem rezerwacji zwykle lepiej obsłuży WordPress lub dedykowana platforma.
Czy migracja strony wpływa na pozycje w Google?
Może — jeśli zostanie zrobiona niedbale. Utrata pozycji zwykle wynika z brakujących przekierowań 301, zmienionych adresów URL bez mapowania na stare oraz usunięcia meta danych. Przy zaplanowanej migracji z pełnym mapowaniem przekierowań spadki pozycji można praktycznie wyeliminować.
Ile trwa taki projekt — od starej strony na WordPressie do wdrożenia?
To zależy od zakresu (liczby podstron, ilości treści do przeniesienia i przygotowania materiałów przez klienta), ale zwykle mówimy o kilku tygodniach: projekt i akceptacja makiety, przygotowanie treści, wdrożenie na subdomenie testowej, weryfikacja, a na końcu przełączenie domeny produkcyjnej.
Czy warto zachować starą stronę po wdrożeniu nowej?
Tak, przez krótki czas. Zalecam trzymać starą instalację (pliki + backup bazy danych) jeszcze 7–14 dni po przełączeniu domeny — to bezpieczna siatka, gdyby trzeba było coś sprawdzić lub odtworzyć, zanim stara wersja zostanie ostatecznie usunięta z hostingu.
Dlaczego kolorystyka strony ma znaczenie dla kancelarii prawnej?
Bo klient szukający pomocy prawnej często podejmuje decyzję pod wpływem stresu i szuka sygnałów zaufania jeszcze zanim przeczyta treść. Kolorystyka, typografia i sposób prezentacji doświadczenia budują to pierwsze wrażenie równie mocno, co sama oferta usług.
Źródła / zobacz też: Ile kosztuje strona internetowa · Google Lighthouse — dokumentacja
